a

Aktualności

W obronie kopalń i niezależności surowcowej

Koniec górnictwa w UE? Może to sprawić jedna dyrektywa! Dlatego właśnie w sobotę (25 marca) w siedzibie Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności spotkali się europosłowie różnych formacji politycznych, związkowcy oraz przedstawiciele zarządów spółek górniczych. Podpisano wspólną deklarację o współdziałaniu na rzecz ochrony polskiego górnictwa, gospodarki i niezależności surowcowej

 

– To było bardzo merytoryczne spotkanie. Udało nam się – i to przykład dla całej Polski – uniknąć sporów politycznych. Została podpisana wspólna deklaracja, w której wszyscy europosłowie deklarują się co do tego, że podejmą wszelkie możliwe działania, aby w swoich frakcjach doprowadzić do możliwości zmian rozporządzenia i żeby jego obecny kształt uległ takim zmianom, aby nie zagrażały one funkcjonowaniu polskiego przemysłu górniczego. Możliwości technicznych już wiele nie ma, ale są jeszcze pewne furtki, z których eurodeputowani będą chcieli – i taka deklaracja dziś padła ze strony wszystkich – skorzystać. Wszyscy siedzący dzisiaj na sali, zarówno związkowcy, posłowie, pracodawcy zgodzili się co do tego, że jedziemy na jednym wspólnym wózku, i wszyscy będziemy wspólnie pracować, żeby zmienić to niekorzystne rozporządzenie od wielkości opłat poczynając, aż wielkości tonażu, od którego te kary miałyby być naliczane, kończąc – argumentował Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”.

Metan w dużych ilościach znajduje się w pokładach węgla. W stężeniu ponad 15% jest palny. W stężeniu mniejszym tworzy z powietrzem mieszaninę wybuchową. Jest śmiertelnie niebezpieczny dla górników. Teraz planowane nowe przepisy związane z metanem mogą doprowadzić do szybkiej likwidacji wszystkich kopalń węgla kamiennego na terenie Unii Europejskiej.

Metan uznawany jest za gaz cieplarniany. Polityka klimatyczna Unii Europejskiej zakłada szybkie zmniejszanie emisji, tak by w 2055 roku wspólnota była zeroemisyjna, a tym samym “neutralna klimatycznie”.

 

Polskie kopalnie emitują do 14 ton metanu na tysiąc ton wydobytego węgla. Nowe przepisy mają ograniczyć limit do 5 ton i nakładać kary za przekroczenie. Nie będą natomiast nakładać żadnych obowiązków na węgiel importowany. 

 

To daje dużo do myślenia. Takie przepisy doprowadzą do szybkiej nierentowności i likwidacji kopalń. Dyrektywa metanowa to działanie wbrew wynegocjowanej umowie społecznej, w której przyjęto harmonogram restrukturyzacji naszego sektora wydobywczego. Pojawia się kolejne pytanie, jak to się ma do planowanej transformacji województwa śląskiego” – komentuje Grzegorz Tobiszowski, europoseł Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Żeby mieć pełny ogląd sytuacji musimy zrozumieć procedury. Propozycja Komisji Europejskiej trafia do Rady Unii Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. W tych organach nanoszone są poprawki, a potem ostateczna treść dyrektywy negocjowana jest przez przedstawicieli wszystkich trzech instytucji.
Pierwotna propozycja zmian przepisów związanych z emisjami metanu przedstawiona przez Komisję Europejską była bardzo niekorzystna dla Polski. W Radzie Polska – głosem minister klimatu Anny Moskwy – sprzeciwiła się tej dyrektywie. Przeciw opowiedziały się również Węgry. Naniesiono poprawki nieco łagodzące zapisy, choć brzmienie wciąż było niekorzystne dla Polski. Mimo dalszego sprzeciwu pani minister, dyrektywa została przegłosowana. Równolegle rozpoczęły się prace w parlamentarnych komisjach ochrony środowiska naturalnego (ENVI) i przemysłu (ITRE). Prym w pracach wiodą tu przedstawiciele ugrupowania Zielonych i właśnie oni przedstawili poprawki znacznie bardziej rygorystyczne, doprowadzające do bardzo szybkiej likwidacji kopalń. Na komisji ITRE wybuchł jednak skandal, bo okazało się, że poprawki przedstawione przez sprawozdawcę –  Juttę Paulus z Zielonych, były de facto przygotowane przez amerykańską agencję pozarządową. Tymczasowo wstrzymano prace, a nasze ugrupowanie – EKR – wniosło o odsunięcie europosłanki Paulus od prac nad tą dyrektywą.

Górnictwo węgla kamiennego w UE zostało niemal całkowicie zlikwidowane. Surowiec ten wydobywany jest już tylko w Polsce oraz jednej kopalni w Republice Czeskiej. Większość kopalń umiejscowionych jest w województwie śląskim – silnie uprzemysłowionym regionie, który w szczególny sposób dotykają negatywne skutki transformacji energetycznej. Harmonogram restrukturyzacji polskiego górnictwa został wyznaczony w ramach tzw. umowy społecznej. Wprowadzenie rozporządzenia metanowego znacznie przyspieszy likwidację kopalń, co wiązać się będzie z likwidacją ponad 70 tysięcy miejsc pracy w zakładach górniczych i ponad 100 tysięcy miejsc pracy w firmach współpracujących z górnictwem. To grozi społeczną i gospodarczą katastrofą. 

 

Węgiel w UE wydobywany jest już tylko w Polsce i Czechach (1 kopalnia), ale korzystają z niego wszystkie kraje członkowskie. Roczne zużycie węgla kamiennego w Unii wynosi około 170 milionów ton. Unijne górnictwo wydobywa ok. 57 mln ton. Pozostała ilość pochodzi z importu. Do tej pory – importu głównie z Federacji Rosyjskiej. Od roku z powodu sankcji te kierunki zostały zmienione – węgiel importowany jest z USA, Kolumbii, RPA, Indonezji, Chin.

Surowiec ten używany jest nie tylko w energetyce, ale też do produkcji nawozów, środków ochrony roślin, kosmetyków, lekarstw, barwników i wielu innych. 

Zamknięcie kopalń w Unii Europejskiej nie sprawi, że zniknie popyt na węgiel. Sprawi tylko tyle, że Unia Europejska będzie całkowicie zależna od dostaw z zewnątrz! Czyżby, problemy związane z uzależnieniem od surowców z Rosji nie były nauczką dla europejskich elit?” – pyta europoseł Tobiszowski

A efekt zmniejszania emisji i ochrony klimatu? W Polsce kwestia emisji i działań proekologicznych jest ważna. Tam gdzie było to możliwe – zostały zamontowane instalacje wyłapujące metan, z którego następnie produkowana jest energia elektryczna i ciepło na potrzeby kopalni i okolicznych osiedli. Taka instalacja działa na przykład w Zakładzie Górniczym Brzeszcze. W części kopalń to niestety – z przyczyn technologicznych – niemożliwe.


Jeśli nie wydobędziemy węgla w UE, to kupimy zza granicy, a tam nie ma żadnych limitów emisji gazów cieplarnianych. To znaczy, że jeszcze większe ilości metanu trafią do atmosfery, a przecież klimat jest jeden dla całego globu. Pod płaszczykiem ochrony klimatu, tą dyrektywą Unia będzie klimatowi szkodzić! Naszym najpilniejszym zadaniem jest zdobycie arytmetycznej większości w Parlamencie Europejskim. Ważne jest by wszystkie frakcje opozycyjne w polskim parlamencie przekonały swoich partnerów w PE, i tych zrzeszonych w EPP, i Grupie Socjalistów. Tylko jedność wszystkich środowisk politycznych w Polsce może zapobiec katastrofie gospodarczej, która będzie miała miejsce po wejściu w życie dyrektywy metanowej w brzmieniu przygotowywanym przez Zielonych w Parlamencie Europejskim i Komisji Europejskiej” – argumentuje Grzegorz Tobiszowski

 

 

 

Szybki kontakt

Piotra Niedurnego 69,
41-709 Ruda Śląsk

Obserwuj mnie